Case study
Sześć szablonów stron dla firm usługowych — co w nich zmieniliśmy i dlaczego
Zbudowaliśmy sześć kompletnych szablonów stron — dla dekarza, elektryka, brukarza, stolarza, ekipy remontowej i firmy ogrodniczej. Każdy w innej stylistyce, ale na tym samym szkielecie: konkretna obietnica w nagłówku, kalkulator wyceny w czterech pytaniach, dowody zamiast przymiotników i wersja mobilna projektowana osobno, a nie przeskalowana. Wszystkie można otworzyć i przeklikać.

Najtrudniejszy moment w rozmowie z wykonawcą o stronie to ten, w którym trzeba wytłumaczyć, czym „strona sprzedażowa" różni się od zwykłej wizytówki. Można to opowiadać godzinę albo pokazać w minutę. Dlatego zamiast kolejnego opisu usługi powstało sześć działających szablonów, które można otworzyć na telefonie i przeklikać jak każdą inną stronę.
Dlaczego sześć, a nie jeden
Jeden przykład zawsze prowokuje to samo pytanie: „no dobrze, ale u mnie jest inaczej". I słusznie — dekarz sprzedaje inaczej niż stolarz, bo klient przychodzi do nich z innym lękiem. Do dekarza z obawą, że zapłaci za coś, czego nie zobaczy na własne oczy. Do stolarza z obawą, że mebel nie będzie pasował do wnętrza, które już ma.
Sześć branż pokazuje, że ten sam szkielet obsługuje bardzo różne sytuacje sprzedażowe, a różnice siedzą w treści i w logice wyceny, nie w technologii. Przy okazji odpowiada na pytanie o styl — bo strona brukarza i strona pracowni stolarskiej nie powinny wyglądać tak samo, nawet jeśli mają identyczną strukturę.
Co jest w każdym z sześciu
1. Nagłówek, który mówi, co klient zyskuje — nie co firma robi
„Kompleksowe usługi dekarskie" to opis firmy. „Dach, który przetrwa każdą zimę — pomiar dronem w 48 h, bez wchodzenia na dach i bez zaliczki" to opis tego, co dostaje klient, plus trzy konkretne powody, żeby nie szukać dalej. Każdy z sześciu nagłówków jest zbudowany w tym drugim trybie i w każdym siedzi jedna liczba albo jedna konkretna obietnica.
2. Kalkulator wyceny w czterech pytaniach
To jest element, który najczęściej odróżnia stronę przynoszącą zapytania od takiej, która tylko istnieje. Klient chce wiedzieć, w jakim rzędzie wielkości się porusza, zanim komukolwiek poda numer telefonu. Jeżeli tej informacji nie znajdzie u Ciebie, znajdzie ją u kogoś innego.
Cztery pytania to świadomy kompromis. Przy dwóch widełki wychodzą tak szerokie, że nic nie mówią. Przy siedmiu formularz zaczyna przypominać wniosek kredytowy i ludzie go porzucają w połowie. Cztery wystarczają, żeby zawęzić wynik, i mieszczą się w kilkunastu sekundach.
| Szablon | O co pyta kalkulator | Co dostaje klient |
|---|---|---|
| DachPro | Zakres, powierzchnia połaci, pokrycie, rynny | Widełki + rozbicie na pozycje |
| ElektroMax | Obiekt, metraż, zakres prac, sterowanie | Widełki + rozbicie na pozycje |
| KostkaStyl | Rodzaj nawierzchni, powierzchnia, wzór, odwodnienie | Widełki + rozbicie na pozycje |
| DrewnoForma | Rodzaj mebla, metry bieżące, fronty, okucia | Widełki + rozbicie na pozycje |
| RenoTeam | Obiekt, metraż, standard, kto kupuje materiały | Widełki + rozbicie na pozycje |
| OgrodStudio | Stan działki, powierzchnia, zakres, projekt 3D | Widełki + rozbicie na pozycje |
Dlaczego widełki, a nie jedna liczba. Jedna cena jest obietnicą, której nie da się dotrzymać bez oględzin — a kiedy po pomiarze urośnie, klient czuje się wprowadzony w błąd i odchodzi jeszcze przed podpisaniem umowy. Widełki z rozbiciem na pozycje dają orientację i uczciwie zostawiają miejsce na dokładną wycenę.
3. Dowody zamiast przymiotników
„Solidnie, terminowo, w dobrej cenie" pisze o sobie każda firma w branży, więc to zdanie nie niesie żadnej informacji. Zamiast tego w każdym szablonie stoją rzeczy sprawdzalne: gwarancja z konkretnym terminem, opinie z imieniem i lokalizacją, zdjęcia z kolejnych etapów prac, uprawnienia z nazwą, rok założenia. Nie dlatego, że ładnie wyglądają — dlatego, że można je zweryfikować, a przymiotników nie można.
4. Wersja mobilna projektowana osobno
Większość ruchu w tych branżach to telefon, a mimo to wersja mobilna zwykle powstaje jako produkt uboczny: ten sam układ, tylko węższy. To zwykle nie działa. Zdjęcie z nagłówka spycha treść poza pierwszy ekran, numer telefonu rozbija belkę na trzy linie, przyciski są za ciasne dla kciuka.
W tych szablonach na telefonie nagłówek leży na zdjęciu zamiast pod nim, w belce zostaje logo i jeden przycisk, numer telefonu przenosi się do przyklejonego paska na dole ekranu, a galerie schodzą z czterech kolumn do dwóch, żeby zdjęcia nie były znaczkami pocztowymi.
Co poszło nie tak — i co z tego wynika
Ta część jest ciekawsza niż lista funkcji, bo pokazuje, ile rzeczy wygląda dobrze na monitorze i rozpada się na telefonie.
Obrazek rozciągnięty przez atrybut w HTML
Zdjęcie w nagłówku jednego z szablonów renderowało się jako 473 × 900 pikseli zamiast 473 × 304 — było rozciągnięte w pionie i rozpychało całą sekcję do ponad tysiąca pikseli wysokości. Powód: atrybuty width i height w kodzie HTML działają jak podpowiedź stylu, a reguła aspect-ratio liczy się tylko wtedy, gdy jeden z wymiarów jest ustawiony na auto (dokumentacja MDN). Nasza reguła ustawiała szerokość, ale nie wysokość, więc wysokość została wzięta z atrybutu i obraz stracił proporcje. Bez zmierzenia realnych wymiarów w przeglądarce nikt by tego nie nazwał błędem — po prostu „jakoś dziwnie wygląda".
Poprawka, która nigdy się nie wykonała
Reguła odpowiedzialna za nałożenie nagłówka na zdjęcie stała w arkuszu przed regułami podstawowymi. Przy równej specyficzności wygrywa ta późniejsza, więc podstawowa ją unieważniała. Kod istniał, wyglądał poprawnie i nie robił absolutnie nic. Lekcja jest prosta: poprawki dla wersji mobilnej idą na koniec arkusza, nie obok tego, co poprawiają.
Znikające elementy przy szybkim przewijaniu
Animacje wejścia potrafiły zostawić kilka elementów na stałe niewidocznych, jeśli ktoś przewinął stronę bardzo szybko. Treść nigdy nie może zależeć od tego, czy animacja zdążyła się uruchomić, więc doszły dwie siatki bezpieczeństwa: natychmiastowe odsłonięcie wszystkiego, co jest w oknie przy starcie, i twardy limit czasowy, po którym nic nie ma prawa pozostać ukryte.
Nagłówek zasłaniający pasek informacyjny
Przyklejony nagłówek miał zahardkodowaną odległość od góry, wyliczoną dla ekranu komputera. Na wąskim telefonie tekst paska zawijał się do trzech linii, pasek urósł do 72 pikseli i nagłówek wjechał na niego, zasłaniając 35 pikseli treści. Rozwiązanie: skrypt mierzy wysokość paska na żywo i przekazuje ją do stylów — również po obrocie ekranu.
Liczby bez spacji i tekst na granicy czytelności
Polskie formatowanie liczb domyślnie nie grupuje wartości czterocyfrowych, więc w wyniku kalkulatora pojawiało się „5600" zamiast „5 600" — drobiazg, ale w cenniku czyta się gorzej. Osobno okazało się, że po rozjaśnieniu zasłony pod nagłówkiem tekst pomocniczy spadał poniżej progu kontrastu 4,5:1, który wytyczne WCAG stawiają zwykłemu tekstowi, i wymagał ciemniejszego odcienia. Obie rzeczy wyszły dopiero z pomiaru, nie z oglądania.
Sześć szablonów — obejrzyj na żywo
Wszystkie otwierają się normalnie w przeglądarce. To nie są prawdziwe firmy — nazwy, telefony, opinie i ceny są przykładowe, a każdy szablon ma u góry stały pasek z tą informacją.
Pomiar dronem w 48 h, bez wchodzenia na dach i bez zaliczki. Stylistyka ceglasta, typografia szeryfowa, ton rzemieślniczy.
Otwórz szablon →Wymiana instalacji bez kucia ścian, uprawnienia SEP E+D, pomiary i protokół. Ciemny motyw techniczny.
Otwórz szablon →Cała strona wokół jednego zarzutu: „zapadło się po dwóch latach". Dziesięć lat gwarancji na podbudowę i zdjęcia z każdego etapu.
Otwórz szablon →Meble z litego drewna, wizualizacja 3D w cenie projektu, realizacja od sześciu tygodni. Ton pracowni, nie fabryki.
Otwórz szablon →Stała cena i kara umowna za opóźnienie wprost w nagłówku, harmonogram dzień po dniu, raporty ze zdjęciami.
Otwórz szablon →Ogród, który nie znika po pierwszej zimie: dwa lata pielęgnacji w cenie założenia, dobór roślin pod stanowisko.
Otwórz szablon →Pełne zestawienie z opisami i zrzutami ekranu: wszystkie szablony w jednym miejscu.
Co z tego wynika dla Twojej strony
Jeśli masz stronę i telefon milczy, sprawdź na własnym telefonie trzy rzeczy. Po pierwsze: czy w pierwszym ekranie widać, co konkretnie zyskuje klient, czy tylko nazwę firmy i zdjęcie. Po drugie: czy da się poznać rząd wielkości ceny bez dzwonienia. Po trzecie: czy zamiast przymiotników są rzeczy sprawdzalne — terminy, liczby, uprawnienia, opinie z nazwiskiem.
Trzy odpowiedzi „nie" oznaczają zwykle, że problemem nie jest wygląd, tylko brak powodu, żeby zadzwonić. Więcej o samej strukturze piszemy w tekście o siedmiu rzeczach, które sprawiają, że strona realnie sprzedaje, a o osobnych podstronach na każdą usługę — tutaj.
Chcesz zobaczyć taki szkielet na swoich treściach?
Napisz, w czym pracujesz i jak dziś liczysz wycenę. Odeślę propozycję struktury i logiki kalkulatora dla Twojej branży — bez zobowiązań.
Porozmawiajmy o Twojej stronieNajczęstsze pytania
Dlaczego kalkulator pokazuje widełki, a nie jedną cenę?
Jedna liczba jest obietnicą, której nie da się dotrzymać bez oględzin — a jeśli po pomiarze cena urośnie, klient czuje się wprowadzony w błąd i odchodzi. Brak jakiejkolwiek liczby też szkodzi, bo zostawia go bez punktu odniesienia i wypycha do konkurencji, która ceny podaje. Widełki z rozbiciem na pozycje dają orientację i zostawiają miejsce na dokładną wycenę.
Ile pytań powinien mieć kalkulator wyceny?
W tych szablonach są cztery i to wynik świadomego kompromisu. Przy dwóch pytaniach wynik jest tak szeroki, że nic nie mówi. Przy siedmiu formularz zaczyna przypominać wniosek kredytowy i ludzie go porzucają. Cztery wystarczają, żeby zawęzić widełki, i mieszczą się w kilkunastu sekundach.
Czy strona usługowa powinna mieć osobną wersję mobilną?
Nie osobną stronę, ale osobne decyzje projektowe. Ten sam układ przeskalowany na wąski ekran zwykle działa źle: zdjęcie z nagłówka spycha treść poza pierwszy ekran, numer telefonu rozbija belkę na trzy linie, przyciski są za małe. W tych szablonach na telefonie nagłówek leży na zdjęciu, w belce zostaje jeden przycisk, a telefon przenosi się do paska na dole.
Czy szablony są dostępne dla wyszukiwarek?
Strona zbiorcza jest indeksowana normalnie, natomiast poszczególne szablony celowo mają znacznik noindex. To fikcyjne firmy z fikcyjnymi danymi — nie powinny pojawiać się w wynikach wyszukiwania obok prawdziwych wykonawców. Linki działają i można je swobodnie otwierać.
Czy dostanę dokładnie taki szablon?
Szablony pokazują strukturę i mechanikę, nie gotowy produkt z półki. Przy realnym projekcie zmienia się treść, zdjęcia, kolory, logika kalkulatora i zakres — każda firma liczy wycenę inaczej i ma inne przewagi. Szablon jest punktem wyjścia do rozmowy.
Projektuję sprzedażowe strony dla firm budowlanych i usługowych. Piszę o tym, jak zdobywać klientów online — konkretnie i bez lania wody.